Recenzja reportażu „Chcę więcej” Bartosza Panka

Reportaż, w którym każdy, nawet najdrobniejszy dźwięk, ma znaczenie i współtworzy opowieść. Bartosz Panek wziął sobie do serca znaczenie pojęcia „audio” i stworzył historię, której nie tylko się słucha, ale którą odczuwa się całym ciałem. Można odnieść wrażenie, że dźwięk w tym reportażu nie jest tylko tłem, lecz narracją, która prowadzi słuchacza przez emocje i doświadczenia.

Dominik Połoński, archiwum prywatne

Bohaterem dokumentu jest Dominik Połoński, artysta, dla którego muzyka jest całym światem. Zwyciężył z chorobą i mimo swojej niepełnosprawności nie porzucił ukochanej wiolonczeli. Słychać to zarówno w jego opowieści, jak i w samym brzmieniu jego głosu. W jego wypowiedziach czuć autentyczność i szczerość, które sprawiają, że nie tylko się słucha, a słyszy. Jego historia wskazuje na wolę walki, determinację i głęboką więź z muzyką.

Bartosz i Dominik są przykładem ludzi, których przeznaczeniem było spotkanie. Dokument o artyście nie został zrealizowany w sposób typowy, (czyli dramatyczna muzyka, bohater, który opowiada o swojej historii itp.), choć nie od początku dało się przewidzieć, jak głęboko ten reportaż jest w stanie poruszyć. Mimo opowieści o ciężkiej drodze Dominika Połońskiego, raczej nie usłyszymy dźwięków ani muzyki, które dodatkowo pogrążą odbiorcę w smutku. Wręcz przeciwnie. Każdy dźwięk wykorzystany w tym dokumencie budował pewnego rodzaju nadzieję. Rysował w wyobraźni ścieżkę pełną wzniesień, które Dominik musiał pokonać.

Interesującym zabiegiem było wykorzystanie dźwięku rozstrojonej wiolonczeli. To brzmienie z natury nieprzyjemne, którego zwykle staramy się unikać, tutaj jednak idealnie buduje atmosferę. Nie przytłacza, lecz uzmysławia, jak trudne decyzje i wysiłki musiał podejmować artysta, by móc dalej się realizować. Początkowo można odnieść wrażenie, że jest to zbędne, jednak z każdą kolejną minutą użycie rozstrojonego instrumentu okazuje się uzasadnione, a jego brzmienie staje się coraz mniej nieprzyjemne. Zaczyna  się je akceptować, tak jak i bohater historii akceptował swoją niepełnosprawność.

Narracja płynęła naturalnie, swobodnie. Dominik doskonale wiedział, co i jak powiedzieć. Nawet w momencie, gdy Bartosz chciał na chwilę przerwać nagranie z powodu odgłosów remontu, bohater nie tylko się nimi nie przejął, ale wręcz uznał, że mu się podobają. Mi też się podobały. To pokazuje, jak ważna w tym reportażu jest otwartość na rzeczywistość i akceptacja jej w całej niedoskonałości. Bartosz wykonał pracę, którą trzeba doceniać. Czas, który poświęcił na rozmowę, później na całą realizację, zdecydowanie się opłacił.

Każdy dźwięk i każde słowo w tym reportażu mają sens i znaczenie. Wszystko zostało przemyślane i jest potrzebne w tym dokumencie. Czułam, jak Dominik wpuścił nas, słuchaczy do swojej duszy i pozwolił nam się w niej rozpłynąć i zrozumieć. Nie jest łatwo osiągnąć taki efekt, aby dać usłyszeć kogoś odczuwanie świata, a Bartosz zdecydowanie podołał temu zadaniu. Pokazał, że reportaż dźwiękowy może być czymś więcej niż tylko formą przekazu.

Pozostaje tylko jedno – chcieć więcej. Po zakończeniu tego reportażu pojawił się u mnie niedosyt, który jednak nie wynika z braku, lecz z potrzeby dalszego obcowania z taką formą opowieści.

Reportaż do odsłuchania na stronie Polskiego Radia Dominik Połoński chce więcej – Dwójka

Recenzję przygotowała Aleksandra Charuba, studentka dziennikarstwa, mediów i projektowania komunikacji. Ola jest przewodniczącą Koła Krytyków Sztuki Dźwiękowej na Uniwersytecie Łódzkim.

This website uses cookies

We inform you that this site uses own, technical and third parties cookies to make sure our web page is user-friendly and to guarantee a high functionality of the webpage. By continuing to browse this website, you declare to accept the use of cookies.