Obóz koncentracyjny Ravensbrück, położony w malowniczej scenerii niemieckich lasów nad jeziorem, istniał ponad sześć lat (1939–1945). Przez jego bramę przeszły około sto trzydzieści dwa tysiące kobiet (w tym najwięcej Polek, bo blisko czterdzieści tysięcy). Kobiety ginęły tam z powodu wycieńczenia, chorób, rozstrzeliwań i katorżniczej pracy. W obozie przeprowadzano na nich bestialskie eksperymenty pseudomedyczne, a więźniarki nazywano „królikami doświadczalnymi”. To właśnie tam, osiemdziesiąt pięć lat później, spotkały się dwa pokolenia dziewcząt. Współczesne nastolatki uczciły pamięć młodych więźniarek, łącząc się z ich historią.
Choć historie obozowe nadal potrafią odkrywać nieznane fakty i przybliżać bezmiar ludzkiego okrucieństwa, reportaż Agnieszki Loch nie buduje napięcia na grozie. Owszem – przypomina, z jaką rzeczywistością mamy do czynienia, nie unika tematów nieludzkiego traktowania czy walki o godność. Ale to nie cierpienie ani okrucieństwo są w centrum opowieści. Autorka świadomie odsuwa brutalność na dalszy plan, by skupić się na tym, co dziś najcenniejsze – na pamięci. To udokumentowana próba przekazania jej młodym dziewczynom, które z otwartością i empatią wchodzą w przestrzeń naznaczoną cierpieniem. Wartość tego reportażu nie polega więc na rekonstrukcji systemu opresji, ale na uważnym spojrzeniu na to, co tu i teraz.
Symbolika, natura, poezja – to języki, którymi Agnieszka Loch opowiada o pokoleniowym spotkaniu w Ravensbrück. Zamiast mrocznej kroniki mamy refleksję nad tym, jak dziś rozmawiać o historii i jak budować relację między młodzieżą a świadectwem tych, które przeżyły niewyobrażalne.
Na uwagę zasługuje także warstwa formalna reportażu. Agnieszka Loch sięga po różnorodne techniki realizacyjne. Komentarz reportera nie dominuje nad treścią, lecz subtelnie kieruje emocjami słuchacza.
Najważniejszą osią dramaturgiczną reportażu jest linia emocjonalna – to ona prowadzi słuchacza przez opowieść. Emocje są tu filtrowane przez muzykę i symboliczne obrazy, które nadają całości głębię. Pojawiające się w nagraniu utwory, teksty literackie czy piosenki związane tematycznie z wydarzeniami w Ravensbrück, pozostają w ścisłym związku z opowiadanymi wydarzeniami. Ich obecność nie tylko uatrakcyjnia formę przekazu, ale przede wszystkim pogłębia emocjonalny wydźwięk.
To nie fakt, lecz przeżycie staje się tu głównym tworzywem – opowiedziane słowem, zasugerowane obrazem dźwiękowym, wzmocnione muzyką. Emocjonalny potencjał tej opowieści budowany jest na trzech płaszczyznach: poprzez sceny bezpośrednio uchwycone w nagraniu, retrospekcje przywoływane w opowieści oraz poprzez obecność młodych dziewczyn w miejscu, gdzie kiedyś rozgrywał się dramat ich rówieśniczek. To właśnie ten ostatni wymiar sprawia, że słuchacz staje się niemal świadkiem „prawdy przeżycia1”. Reportaż Agnieszki Loch to synteza konkretnego wycinka rzeczywistości, który – mimo osadzenia w konkretnym miejscu i czasie – niesie uniwersalne znaczenie. Jego siłą są emocje.