Medium wyobraźni. Światowy Dzień Radia

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Radia, święto ustanowione przez UNESCO w 2011 roku, aby podkreślić rolę radia jako medium, które od lat kształtuje naszą rzeczywistość. Przy okazji tegorocznego Dnia Radia nie zapominamy o stuleciu narodzin polskiej radiofonii. Dźwięk i opowieść są nieodłącznymi elementami naszych żyć. Z okazji tego wyjątkowego dnia postanowiłyśmy zastanowić się, czym jest dla nas radio i jak wpłynęło na nasze postrzeganie świata.

Kinga Sygizman wspomina, że: Radio zawsze było obecne w moim domu. Od dzieciństwa pamiętam, że słuchaliśmy radia, w którym bardzo ważne było słowo. I właśnie radio nauczyło mnie szacunku do tego słowa. Do zarówno bardziej rozbudowanych wypowiedzi, do pewnych opowieści jak i czasem uzmysławiało mi znaczenie pojedynczego słowa. Po pierwsze to co wnosi sens tego słowa, po drugie – jakie znaczenie ma odpowiednie artykulacja. Radio, w którym tak samo ważny jest dźwięk, jak i słowo, nauczyło mnie różnorodności w świecie. I szacunku do całej przestrzeni dźwiękowej, która mnie otacza, nauczyło mnie przede wszystkim tego, że dźwięk ma ogromne znaczenie dla mojej percepcji świata. I sprawiło, że świat stał się dla mnie dźwiękiem, przede wszystkim dźwiękiem.

Joanna Bachura-Wojtasik pisze: Jako dziecko dorastałam raczej w otoczeniu książek niż radia, ale gdy byłam nastolatką często chodziłam do warsztatu taty, a tam stare radio nadawało zawsze Program Pierwszy lub Drugi Polskiego Radia. Pamiętam, że było coś niesamowicie emocjonalnego w słuchaniu głosów tak przyjemnie brzmiących dla ucha. Rozbudzały mą ciekawość świata. Radio dawało nadzieję, że poza średniej wielkości miastem centralnej Polski lat 90. istnieje coś więcej. Muzyka zabierała w podróże do odległych krajów, a głosy dziennikarzy, spikerów, aktorów kreowały w wyobraźni żywe fotografie i sceny. Potem, już po studiach magisterskich, zainspirowana badaniami i postacią śp. Prof. Elżbiety Pleszkun-Olejniczakowej, zdecydowałam się zająć radiem „na poważnie”. I tak zostałam radioznawczynią. Ta pasja i fascynacja medium dźwiękowym jest wciąż niezaspokojona i pozwala mi odkrywać coraz to nowe tematy do badań.

Radio, jak wspomina Joanna, to nie tylko źródło informacji, ale także przestrzeń, w której możemy zanurzyć się w dźwiękach i odkrywać nowe światy. Dla niektórych z nas radio to wspomnienie z dzieciństwa, dla innych – inspiracja do działania.

Magda Świerczyńska-Dolot: Radio otworzyło mi uszy na brzmienie świata, rozbudziło głębokie zainteresowanie drugim człowiekiem, jego głosem i emocjami. Pamiętam, kiedy po raz pierwszy weszłam do budynku radia (Polskie Radio PIK w Bydgoszczy), mając szesnaście lat. Bardzo szybko poczułam, że to jest moja droga, nie tylko zawodowa, ale przede wszystkim życiowa: dźwięk, pogłębiona rozmowa, relacja z rozmówcą. Radio rozwinęło moją wyobraźnię, udowadniając, że w jej świecie wszystko jest możliwe. Kiedy zamykam oczy – słyszę, kiedy słyszę – czuję. Nic więcej mi nie trzeba. Bez radia nie wyobrażam sobie poranków, od najmłodszych lat uczę moje córki słuchania, bo chciałabym, aby wyrosły w domu, w którym dźwięk jest ważny. Sama tego nie doświadczyłam, w domu rodzinnym królował raczej telewizor. Może właśnie dlatego wciąż czuję niedosyt treści audio… Czym jest dla mnie dźwięk? Wyjątkową wibracją, która, wprawiając w drganie ciało i duszę, porusza i otwiera najskrytsze zakamarki wyobraźni…

Słowa Magdy Świerczyńskiej-Dolot ukazują, jak radio może wpływać na nasze emocje i wyobraźnię. To medium, które pozwala nam usłyszeć więcej, poczuć więcej i zrozumieć więcej. Radio to przestrzeń, w której możemy spotkać się z drugim człowiekiem, nawiązać z nim dialog i odkryć bogactwo jego głosu.

Kasia Michalak: W moim życiu istniało od zawsze. Podłużna skrzyneczka z metalowym pokrętłem i skalą świecącą na pomarańczowo była jednym z najważniejszych sprzętów w babcinym salonie – moim pierwszym terytorium. Radio oznaczało obecność, spotkanie i bliskość światów, których jeszcze nie widziałam, ale już zmieściłam w granicach mojego słuchokręgu. Po latach zdałam sobie sprawę, że radio kojarzyło mi się również z bezpieczeństwem. Przecież każdego ranka Babcia, pracownica Zakładów Fonica, wychodziła do pracy „robić radia”. Stało się więc radio niejako organiczną częścią mojego życia. Mijały lata. Radio traciło na popularności i znaczeniu, ale nigdy dla mnie. W bardzo niewdzięcznym czasie triumfu ekranu i komercjalizacji mediów zachwyciło mnie dokładnie to samo, co pionierów radiofonii sto lat temu – technika, która może służyć sztuce narracyjnej. A że musiała to być narracja o prawdziwych ludziach, prawdziwych zdarzeniach – tu już chyba zasługa…Babci. „Radio zespala (…), zmienia uczuciowy stosunek do świata” – pisał już w latach 20. Tadeusz Peiper. Wciąż wierzę w takie radio. Innego nie znam.

Kasia Michalak, podobnie jak Magda, wspomina swoje doświadczenia z radiem z dzieciństwa. Dla niej radio to przede wszystkim wspomnienie babci, która pracowała przy jego tworzeniu. To także przestrzeń, w której można usłyszeć prawdziwe historie, opowiedziane przez prawdziwych ludzi.

Agnieszka Czyżewska-Jacquemet: Opowiem jak trafiłam do radia, bo był to przypadek, choć podobno w życiu nie ma przypadków. W czasie studiów postanowiłam podreperować swój niezbyt zasobny budżet i podjęłam się noszenia ankiet badających opinie słuchaczy o audycjach radiowych. W tych zamierzchłych czasach nie znano telefonów komórkowych a i aparaty stacjonarne były rzadkie. Szczególnie poza centrum miasta. Jeździłam więc rowerem pukałam do drzwi i zadawałam ten sam zestaw pytań. Szybko jednak się zorientowałam, że odpowiedzi zawsze są różne, że każdy człowiek ma inną barwę głosu i mówi we właściwy tylko sobie sposób W tych głosach było bogactwo brzmienia i znaczeń, które wykraczały poza schematyczne ramy ankiety. Czasem zamiast po półgodziny wychodziłam po dwóch godzinach z poczuciem, że udało mi się spotkać z drugim człowiekiem i nawiązać z nim bezcenny dialog. Między nami pojawiały się emocje i zaufanie. Zaglądając do kolejnych domów zaczęłam słyszeć różnice w skrzypieniu drzwi, ciche mruczenie lodówki, szczekającego za oknem psa i telewizor za ścianą. Wcześnie to były dźwięki, na które nie zwracałam uwagi. Mój świat stał się nagle wielowymiarowy, różnorodny nieogarnięty. I już w nim zostałam. Radio pozwala mi słyszeć i rozumieć więcej. Żyć wielokrotnie nie tracąc swojej tożsamości. Chce się tym dzielić z innymi.

Agnieszka Czyżewska-Jacquemet podkreśla, że radio to przestrzeń, w której możemy usłyszeć różnorodność głosów i dźwięków. To medium, które pozwala nam lepiej zrozumieć świat i drugiego człowieka.

Eliza Matusiak: Dźwięk rozwijał moją wyobraźnię od zawsze. Nie pamiętam siebie niesłuchającej. Zawsze w słuchawkach, zawsze z muzyką, przemyślanymi playlistami. Później przyszły reportaże i słuchowiska, które tę audialną wyobraźnię dopełniły opowieściami, życiami innych ludzi, których byłam ciekawa i wrażeniami, których nie sposób doświadczyć poza dźwiękiem. Kiedy myślę o radiu, instytucja jako taka przychodzi mi na myśl ostatnia. Radio jest dla mnie przestrzenią poznawania i odkrywania historii, przeżyć estetycznych i artystycznych, drogą do immersji.

Dziś, w Światowy Dzień Radia, warto zastanowić się nad tym, co radio znaczy dla nas. Czy jest to tylko źródło informacji, czy może coś więcej? Czy jest to przestrzeń, w której możemy spotkać się z drugim człowiekiem, odkryć nowe światy i doświadczyć niezapomnianych emocji? Bez wątpienia to medium, które kształtuje naszą rzeczywistość, gdy zdecydujemy się wpuścić do niej dźwięk i opowieść.

eliza matusiak

This website uses cookies

We inform you that this site uses own, technical and third parties cookies to make sure our web page is user-friendly and to guarantee a high functionality of the webpage. By continuing to browse this website, you declare to accept the use of cookies.