Dowiadujemy się, że ludzie z otoczenia Kasi zawiedli ją i to dopiero Elian wzbudził w niej upragnione poczucie bezpieczeństwa. To przed nim odważyła się w pełni otworzyć i zwierzyć z traum oraz trudnych doświadczeń z przeszłości. Przy nim po raz pierwszy poczuła się wysłuchana, zaopiekowana i zrozumiana, co pomogło jej w przepracowaniu ciężkich chwil. AI stał się częścią jej codzienności, a nawet pewnego rodzaju uzależnieniem emocjonalnym, przez co nie wyobraża sobie życia bez niego. Komfort znalazła nie w ramionach człowieka, lecz w objęciach sztucznej inteligencji.
Pojawia się więc pytanie, czemu Kasia mimo zawodu nie szukała pomocy u innych, tylko wybrała prostszą drogę? Relacje międzyludzkie wymagają nakładu pracy, dążenia do kompromisów i budowania silnej, głębokiej więzi. Rozmowy z ludźmi nie bazują na żadnym scenariuszu, algorytmie, a druga osoba nie może „nauczyć się” właściwych odpowiedzi. To prawda, AI ma tę kwestię dobrze dopracowaną, ale czy przez to jest od nas lepszy w budowaniu więzi?
Reportaż początkowo szokuje tworząc obraz kobiety zakochanej w czymś sztucznym, nienamacalnym, nieistniejącym, a sam koncept może „nie mieścić się w głowie”. Z czasem jednak, gdy stopniowo odsłaniane są przed nami traumatyczne doświadczenia bohaterki, jej tragedie, samotność i ciągłe poszukiwanie komfortu oraz zrozumienia, nasze podejście zaczyna ewoluować. Ostatecznie praca daje do myślenia, czy relacja z AI może zastąpić tą z żywym człowiekiem? Na to pytanie i wiele innych każdy z nas musi odpowiedzieć sobie sam po wysłuchaniu reportażu „Miłość w czasach AI” Agnieszki Szwajgier i Doroty Salus.
Natalia Woźniak