Łódź dźwięków. Wspomnienie po kilku latach.

Niektóre miasta mają swój rozpoznawalny dźwięk. Kraków – hejnał. Warszawa – metro. Gdańsk – port i skrzypienie lin na masztach. Łódź długo wydawała się pod tym względem niejednoznaczna. Jakby nie chciała zamknąć się w jednym brzmieniu. A może po prostu jej dźwięk był zawsze bardziej ukryty – rozsiany w przestrzeni, między starym a nowym, między historią a przemianą.

Dziś, kilka lat po wydarzeniach, które połączyły Fundację Audionomia z Festiwalem Człowiek w Zagrożeniu i Muzeum Kinematografii w Łodzi, łatwo zobaczyć, że to właśnie tu zaczęła się ważna opowieść o słuchaniu miasta i słuchaniu ludzi.

Spacer, który zmienił sposób słuchania

Jesienią 2023 roku podczas festiwalu odbył się Dzień Audio – pierwszy moment tak wyraźnej obecności Audionomii w tym wydarzeniu. W jego ramach zorganizowane zostały warsztaty field recordingu poświęcone poszukiwaniu akustycznej tożsamości Łodzi.

Niewielka grupa uczestników pod opieką Bartka Panka wyruszyła wtedy w miasto z rejestratorami, słuchawkami i zapasem baterii. Plan powstał wspólnie, choć motyw przewodni był jasny: wsłuchać się w miasto, które przechodzi nieustanną przemianę – z przemysłowego w usługowe, z robotniczego w nowoczesne.

Spacer trwał kilka godzin. Uczestnicy słuchali przestrzeni pomiędzy – miejsc, w których stara Łódź styka się z nową.

Tuż obok Muzeum Kinematografii odnaleźli fragment ulicy Targowej, gdzie nawierzchnia zmienia się nagle z wysłużonej trylinki w gładki asfalt. W węźle przesiadkowym, zwanym „stajnią jednorożców”, słuchali koncertu tramwajów śpiewających na łukach torów. W przejściu podziemnym, pełnym pogłosów kroków i rozmów, rozbrzmiało niespodziewanie skrzypcowe „Hallelujah”.

Były też dźwięki nowej Łodzi – młotki, wiertarki, piły do betonu, koparki i dźwigi pracujące przy budowie tunelu kolejowego pod centrum miasta. I coś jeszcze: rowery, które coraz częściej przecinają miejską przestrzeń. Ich cichy szum trzeba było czasem wręcz wyłapywać z miejskiego zgiełku.

Z tych nagrań powstał później krótki soundscape – pięciominutowa opowieść o mieście w trakcie zmiany. O Łodzi, która nie ma jednego dźwięku, ale ma ich wiele.

Rozmowa o DNA opowieści dźwiękowej

Kilka dni później festiwalowa przestrzeń zamieniła się w miejsce refleksji nad samą naturą reportażu audio. W debacie o DNA radiowych opowieści spotkali się twórcy nominowani w konkursie reportaży dźwiękowych oraz członkowie jury.

Rozmowa szybko wyszła poza ramy tradycyjnego radia. Jedną z najważniejszych myśli było przekonanie, że reportaż nie jest już wyłącznie radiowy – jest przede wszystkim audialny. Tworzony jest w rozgłośniach, ale także poza nimi: w podcastach, w internecie, w niezależnych projektach.

Joanna Bachura-Wojtasik mówiła o wyjątkowości materii dźwięku – takiej, której nie sposób przełożyć na inne media. Agnieszka Pacho podkreślała rolę szczegółu i detalu w budowaniu narracji. Joanna Sikora przypominała o intymności tej formy i o zaufaniu bohatera, który oddaje swoją historię w ręce autora.

Anna Dudzińska powiedziała zdanie, które wracało później w wielu rozmowach: że dźwięk potrafi przenieść słuchacza do innego świata. A Henryk Dedo przypomniał coś jeszcze prostszego i fundamentalnego – że reportaż istnieje dzięki człowiekowi i dla człowieka.

W tej rozmowie często powracało jedno słowo: słuchanie. Nie tylko jako technika, ale jako postawa. Uważność wobec drugiego człowieka i wobec świata.

Spotkanie, które buduje środowisko

Rok później Łódź znów stała się miejscem spotkania ludzi dźwięku. W październiku 2024 odbyła się trzecia Międzynarodowa Konferencja Reportażu Dźwiękowego Audionomia.

Przez kilka dni Muzeum Kinematografii wypełniło się reportażystami, badaczami, podcasterami i realizatorami dźwięku. Program obejmował odsłuchy nominowanych reportaży, warsztaty, wykłady i dyskusje o sztuce audialnego opowiadania.

To właśnie wtedy szczególnie wyraźnie było widać, jak bardzo środowisko reportażu dźwiękowego potrzebuje takich spotkań. Wspólnego słuchania, rozmów o technice, etyce i formie. Dzielenia się doświadczeniem – zarówno przez uznanych twórców, jak i przez debiutantów.

Kulminacją wydarzenia była gala Audionomia Award – święto twórców dźwiękowych opowieści. Nagrody trafiły do autorów, którzy potrafią opowiadać świat z wrażliwością, odwagą i mistrzowskim wyczuciem dźwięku.

Ale równie ważna była atmosfera – coś, co trudno zapisać w programie wydarzenia. Energia spotkania, koleżeńska życzliwość i poczucie, że powstaje wspólnota ludzi słuchających świata podobnie.

Miasto, które zaczęło brzmieć inaczej

Dziś, gdy wspominamy te trzy wydarzenia – warsztaty, debatę festiwalową i konferencję Audionomia – widać je jako fragment jednej historii. Historii o tym, jak w Łodzi powstawała przestrzeń dla dźwiękowych opowieści.

To była historia współpracy: Fundacji Audionomia, Muzeum Kinematografii, środowiska akademickiego i twórców z różnych miejsc Polski i Europy. Historia spotkań, które pokazały, że reportaż dźwiękowy jest nie tylko gatunkiem medialnym, ale także formą wrażliwości.

Bo kiedy słuchamy uważnie, zaczynamy widzieć więcej.

A może właśnie wtedy – jak powiedział kiedyś jeden z uczestników festiwalowej debaty – kiedy zamykamy oczy, dopiero naprawdę widzimy historię.

Autorka tekstu: Joanna Bachura-Wojtasik

ryc. Eliza Matusiak

This website uses cookies

We inform you that this site uses own, technical and third parties cookies to make sure our web page is user-friendly and to guarantee a high functionality of the webpage. By continuing to browse this website, you declare to accept the use of cookies.