Głosy nadziei. O reportażu „Maski” Katarzyny Michalak.

O klinice „Budzik” słyszał każdy z nas, widząc liczne materiały informacyjne skupiające się na statystykach, wypowiedziach pracujących tam lekarzy, czy dotacjach, jakie zostały przekazane temu ośrodkowi. To miejsce stworzone z myślą o dzieciach, które znalazły się w stanie śpiączki po ciężkich urazach neurologicznych. Jego głównym celem jest próba wybudzenia małych pacjentów i przywrócenia ich do życia w pełnym tego słowa znaczeniu. W podróż po tym miejscu zabrała nas Katarzyna Michalak w reportażu „Maski”, w którym pokazuje nam przestrzeń kliniki z perspektywy osób pracujących tam jako klauny.

Eliza Matusiak

To poruszające, głęboko refleksyjne dzieło przenosi słuchacza do wnętrza kliniki, gdzie codziennie personel i podopieczni toczą powolną walkę o powrót do zdrowia i świadomości. W tym miejscu każdy najmniejszy gest – ruch, spojrzenie, dźwięk – staje się promykiem nadziei dla rodzin i dzieci, które uległy wypadkom. Dużą rolę w całym procesie odgrywają klauny, czyli osoby, które spędzają czas i zabawiają pacjentów, dając im chociaż namiastkę normalności.

W przypadku tego reportażu bardzo istotna jest jego forma, która pozwala nam, słuchaczom, bez najmniejszego problemu zanurzyć się w przestrzeń kliniki i wyobrazić sobie, jak to wszystko wygląda. Dzięki bogactwu nagrań przeróżnych scen – zabaw przeprowadzanych przez klaunów, autentycznych rozmów, szumów, odgłosów codziennego funkcjonowania placówki – zyskujemy wrażenie bycia „na miejscu”. Szczególnie sugestywne są momenty, w których głosy i śpiew zdają się dobiegać z oddali, zza szyby lub spod wody. Taki efekt akustyczny daje wrażenie, że odbieramy otoczenie z perspektywy osoby znajdującej się w stanie śpiączki, co sprawia, że opowieść staje się doświadczeniem, które przeżywamy razem z bohaterami.

Jednym z ważnych elementów reportażu jest starannie dobrana muzyka, która towarzyszy opowieści, tworząc idealne tło dla narracji bohaterów. Głównie przeważają delikatne melodie wygrywane na ukulele, co jest mistrzowskim wykorzystaniem symbolu. Ukulele bowiem stosowane jest przez personel jako forma terapii pacjentów, gdyż wprowadza pozytywny nastrój i zarazem uspokaja. Szczególnie sugestywne są momenty, w których głosy i śpiew zdają się dobiegać z oddali, zza szyby – taki efekt akustyczny daje wrażenie, że słuchamy ich z perspektywy osoby znajdującej się w stanie śpiączki, co dodatkowo potęguje empatię i wczucie w sytuację pacjentów.

Najmocniejszym punktem reportażu są jednak indywidualne historie pacjentów oraz ich bliskich. Michalak wchodzi w świat tych ludzi z wielkim wyczuciem i taktem – potrafi słuchać, zadaje pytania z ogromnym szacunkiem, co sprawia, że rozmówcy otwierają się i dzielą swoimi najtrudniejszymi przeżyciami. Mówią o bólu, strachu, ale także o maleńkich cudach, takich jak pierwszym drgnięciu palca, uchwyconym spojrzeniu, uśmiechu. Ich wypowiedzi są pozbawione patosu, a pełne przejmującej szczerości i nadziei, która w „Budziku” jest siłą napędową.

Równolegle do dramatycznych historii rodzin, poznajemy również inną stronę kliniki. Słuchamy opowieści osób wcielających się w rolę klaunów, których zadaniem jest zabawianie dzieci, wprowadzanie do ich życia radości i koloru. Ich obecność jest czymś znacznie więcej niż tylko formą animacji. To element terapii, który pomaga dzieciom (i ich rodzinom) przetrwać najtrudniejsze chwile. Reportaż przedstawia ich pracę z każdej możliwej strony – słyszymy, jak żartują, grają, reagują na dziecięce odruchy, a zarazem opowiadają o swoich emocjach i motywacjach.

„Maski” to również opowieść o funkcjonowaniu kliniki. Dowiadujemy się wiele o codziennym życiu pacjentów, etapach leczenia, stosowanych terapiach oraz roli, jaką odgrywa w tym wszystkim dźwięk. Autorka pokazuje, że słuch to pierwszy zmysł, który rozwija się u człowieka, a zarazem jeden z ostatnich, który zanika. Dlatego tak ważna jest stymulacja dźwiękowa – mówienie do pacjentów, granie muzyki, śpiew. W reportażu wielokrotnie podkreśla się, że personel kliniki i bliscy pacjentów „zakładają i wierzą, że są słyszani”. Uważają, że każde słowo, melodia, dźwięk mają sens, bo mogą dotrzeć do uśpionego umysłu.

„Maski” to reportaż nie tylko o klinice i jej pacjentach, ale także opowieść o tym, jak ważne są relacje, obecność, nadzieja i dźwięk. To przypomnienie, że nawet w największej ciszy można być słyszanym.

Recenzję przygotowała Natalia Woźniak

Reportaż do odsłuchania na stronach Radia Lublin 18.07.2024 Katarzyna Michalak „Maski”

This website uses cookies

We inform you that this site uses own, technical and third parties cookies to make sure our web page is user-friendly and to guarantee a high functionality of the webpage. By continuing to browse this website, you declare to accept the use of cookies.