W powszechnej świadomości dźwięk traktowany jest jednak jako coś mniej istotnego. Podobno to obrazy kształtują świat i nasze pojęcie o nim.
Jeśli obraz kształtuje świat, co robi dźwięk…? Dźwięk jest treścią obrazu i nadaje mu znaczenie. Usłyszałam od ludzi z telewizji czy z filmu i multimediów, że dobry film jest tak dobry, jak dobra jest jego ścieżka dźwiękowa. Myślę, że to było dwa lata temu, kiedy to do mnie dotarło po raz pierwszy. Byłam trochę zaskoczona, że oni sami to przyznali, że uznają, iż dźwięk ma znaczenie. Chociaż jeśli zastanowić się na tym, jak ten dźwięk filmowy powstaje, ile w tym sztuczności, to sama nie wiem, co o tym myśleć… Może dźwięki maja jakaś hierarchię znaczeniową?
A jak myślisz, co one mogą znaczyć dla tych wszystkich osób, które non stop chodzą w słuchawkach?
Nie wiem, ale jeśli słuchają dobrych audiodokumentów – to jestem szczęśliwa, uważam ich za moich kuzynów. To wszystko jednak nie jest takie proste. Może to też oznaczać, że nie obchodzi ich otaczający świat. Na poziomie praktycznym smutną konsekwencja tej izolacji jest to, że nie usłyszą dźwięków wiosny albo nadjeżdżającego samochodu. Na poziomie filozoficznym natomiast – może to oznaczać, że niektórzy ludzie zakładają słuchawki, bo świat jest dla nich zbyt przytłaczający. W słuchawkach na uszach czują się bezpiecznie. Chcą, aby świat był mniejszy, bardziej kontrolowany. Może słuchają kojącej muzyki? Może słuchają podcastów? To pomaga im radzić sobie z problemami ze zdrowiem psychicznym. Może nadrabiają jakieś zaległości w pracy? Może słuchają dobrego audiobooka? Jeśli to ich uszczęśliwia, czują się spokojniejsi, mniej samotni na świecie. To dlaczego nie? Dobrze, że mamy te słuchawki.
A kontakt z drugim człowiekiem?
Kontakt z drugim człowiekiem może się zdarzyć na różnych poziomach. Wysłuchanie czyjejś historii, która nas poruszy, jest jednym z nich. Poza tym na świecie jest coraz mniej ciszy. Myślę o osobach mieszkających obok hałaśliwej drogi albo o ludziach na placu budowy, albo tych pracujących w open space. Muszą wykonywać kreatywne zadania, a w biurze jest hałas i zakłócenia. Słuchawki w takich sytuacjach to jedyna deska ratunku. Zakładasz, włączasz muzykę lub używasz ich do wytłumienia otoczenia i masz ciszę, w której możesz się skupić, Właściwie nigdy wcześniej o tym nie myślałam, chociaż pracuję z dźwiękiem przez tyle lat. Dźwięku po prostu nie można uniknąć w sposób naturalny. Możesz zamknąć oczy i nie widzisz, a od dźwięku trudno uciec. Zatkanie uszów palcami może nie wystarczyć. Nie znoszę głośnych koncertów i cały czas noszę ze sobą zatyczki do uszu. Także kiedy podróżuję. Boję się, że obok będzie irytująca głośna impreza lub bardzo głośna ulica i nie da się spać. Mam etui, a w nim okulary i zatyczki do uszu. Nie zawsze wystarczają te zwykłe, więc pewnie kupię niebawem te profesjonalne po to, aby odizolować się od przytłaczających dźwięków rzeczywistości. To brzmi trochę ironiczne lub absurdalnie, bo z drugiej strony dźwięk jest dla mnie domem.