“Achtung World” albo bardzo osobiste spotkanie z U2. Uchem Krzysztofa Tubilewicza

Witam w kolejnej audio recenzji. Miałem już okazję chwalić moją radiową koleżankę Agnieszkę Szwajgier za bardzo potrzebny i świetnie zrealizowany audio serial dokumentalny Kryptoscam. Czy to będzie ciąg dalszy chwalenia czy robienia czegokolwiek innego z “własnym gniazdem” lub też inna kalkulacja wkrada się z mojej strony? Chyba nie… nasz cykl kiedyś dobiegnie końca, a to będzie raczej drugi i ostatni raz – kiedy zahaczam o twórczość obecnych redaktorów Radia 357 DLA Radia 357. 


Tym razem – mam dla Was propozycję z listopada 2021 roku. To muzyczno-słuchowiskowe dzieło kolegi redaktora Piotra Stelmacha, którego kojarzycie słusznie z dokonań wyłącznie dziennikarsko-muzycznych, epizodycznie literackich. A jednak – Piotr na wysokości 30-tej rocznicy wydania płyty “Achtung Baby” zespołu U2 – zaproponował swoją audycję “Achtung World”. Było to jednocześnie szczególne wydanie jego regularnej, cotygodniowej audycji “Wierność w Stereo”, którą polecam co czwartek od 19 do 21. Sound and Vision – to może nasunąć Wam pewne skojarzenia co do doborów muzycznych?

“Dwa wyjazdy do Berlina – ten, gdy miasto było podzielone na pół i ten, gdy z muru została tylko niechlubna pamiątka czasów minionych. Pierwsza poważna lektura – ,,Wir Kinder vom Bahnhof Zoo”. I płyta życia, autorstwa grupy U2.” – tak brzmi ówczesna zapowiedź audycji. Już stąd wiemy, że Piotr ma bardzo emocjonalny, osobisty stosunek do prezentowanej w bardzo nietypowy sposób płyty. I rzeczywiście – daje temu wyraz. Deklaruje na początku, że nie będzie to fetysz faktografii i silenie się na encyklopedyczny wpis o płycie. 

Dostajemy więc audycję w przeważającej mierze muzyczną, lecz niektóre zapowiedzi i łączniki między utworami – to bardzo ciekawe słuchowiskowe wstawki. Przeważnie mają formę monologu, pewnego telegramu, serii epitetów i pojedynczych słów, dat i krótkich opisów – które stanowią zlepieniec – trochę przypominający okładkę płyty. 

Słuchowiskowość zaczyna się od przytoczenia listu do Bono, który stanowi całkiem niezłą obietnicę podjęcia dialogu z frontmanem grupy. List stanowi prośbę o pogłębiony wywiad – i tajemnicę, co do spełnienia tej prośby. 

Co naprawdę podoba mi się w tych połączeniach? Tworzą naprawdę płynną, zgraną całość z dobieraną muzyką. 

Żeby popsuć minimalnie gazetkowo-szkolny charakter tej “recenzji” – oczywiście mam pewien problem z niektórymi zabiegami, lub też proporcjami. Chodzi o tak zwane symultaniczne tłumaczenie prezentowanych utworów (lub – granych piosenek). Gdy tego typu fragment się pojawia – przykuwa uwagę, ale w którymś momencie – jest go dla mnie odrobinę za dużo. I nie chodzi tylko o ocieranie się o przesadnie egzaltowany, zasapany rejestr, a o generalny mój problem z tłumaczeniami jako takimi – z definicji. Piotr jest z tego co kojarzę autorem tych tekstów (po polsku!), ale tego typu próba – zawsze pozostanie próbą. Czy jesteśmy w stanie w pełni oddać liryczność, smaczki, konteksty – w innym języku? Zawsze to będzie droga, a nie cel. Zawsze filtr. Portal “tekstowo.pl” ma się dobrze; po coś tego potrzebujemy, ale nigdy nie przeskoczymy dylematu – czy sięgać na siłę po rymy? Na siłę po słowa brzmiące podobnie?

Jeśli jesteście ciekawi tworów reportażowo-muzyczno-słuchowiskowych – polecam Wam te dwie godziny! Jest to intrygująca przygoda, obok której ciężko przejść obojętnie. I nie tylko fanom U2 ją polecam!

P.S. Jest mi miło, że życie przyniosło kilka miesięcy później podobne przedsięwzięcie z Piotrem – dookoła 50-tej rocznicy Dark Side Of The Moon – ale o tym, wybaczcie, autoerotycznie rozwodzić się nie zamierzam. Niemniej – podkasty Radia 357 to coraz bardziej przepastne przestrzenie pełne naprawdę ciekawych audio-treści!

This website uses cookies

We inform you that this site uses own, technical and third parties cookies to make sure our web page is user-friendly and to guarantee a high functionality of the webpage. By continuing to browse this website, you declare to accept the use of cookies.